Chat

niedziela, 8 stycznia 2012

OOBE #1

Oto moja pierwsza od kilku miesięcy próba doznania OOBE metodą Roberta Monroe.
Była 4ta nad ranem, więc budzik ustawiłem na 8:50. O 8:50 rozbudziłem się i przeczekałem ok. godzinę czasu czytając różne rzeczy. Kiedy się położyłem bardzo wątpiłem, że cokolwiek się uda, bo ciągle nie dostrzegałem efektów. Najpierw spróbowałem leżąc na plechach ale nie mogłem zasnąć i położyłem się na boku. po 5 minutach zaczęły się subtelne refleksje świetlne, które zauważałem na prawdę z trudem. Po ok. 30 sekundach ciemność stała się przestrzenna, jakbym był w jakimś pomieszczeniu, a stan hipnagogiczny się pogłębił. Zacząłem widywać różnego rodzaju dziwne przedmioty, sprzęt; ciągle ukazywały się po jednym różne przedmioty... Od samego początku, odkąd się położyłem, myślałem o białym kubku (bo miałem zamiar stworzyć taki przedmiot), jednak podczas głębokich hipnagogów wybrałem losowy przedmiot, który mi się ukazał. Było nim małe, plastikowe pudełko z nieznanymi przedmiotami w środku. Uniosłem je siłą woli i ustawiłem 30 cm od siebie. Oddaliłem na 90 cm, a następnie na 180 cm. Następnie przesunąłem je nad głowę i samoistnie wpadło mi ono do głowy powodując wibracje, które ledwo dostrzegłem, gdyż były całkiem inne niż do tej pory. Minęło kilka sekund i... wibracje ustały... Przede mną znowu ciemność. Nagle budzę się w łóżku, porę dnia oceniam na poranek. Nad łóżkiem stoi wysoka ruda kobieta, mająca białe źrenice. Wysyła mi niewerbalny przekaz, który znaczył coś jak to zdanie: "To wasze ziemskie OOBE jest bez sensu! Ciągle wstajecie o 4 rano/w środku nocy i za godzinę kładziecie się z powrotem! Można to robić o wiele łatwiej/zrobić to bez takich rzeczy!", następnie dziewczyna kładzie ręce na mojej poduszce. Próbowałem je zabrać ale wtedy ona powiedziała "Proszę mnie nie dotykać" i poczułem się przez chwile jak jakiś podwładny. W tym momencie obraz się skończył i zaczęły się bardzo dziwne sny... jednak ich teraz nie opiszę, dlatego, że nie mam na to czasu, bo jest już za późno. Jutro dojdzie reszta historii.

0 komentarze:

Prześlij komentarz